50 tys. zł kary za nieuzasadnioną wizytę na SOR? MZ wyjaśnia
Petycja wpłynęła do Ministerstwa Zdrowia w marcu. Jej autor postuluje, aby "poprawić system prawny" poprzez wprowadzenie kar za nieuzasadnione korzystanie z SOR lub wzywanie pogotowia.
Ukarać symulantów
Wnioskodawca wylicza, że "pacjent pod wpływem alkoholu, który powinien być w izbie wytrzeźwień, pacjent roszczeniowy i awanturny zaliczony do kategorii niebieskiej lub zielonej, pacjent, który symuluje, pacjent z agrawacją, pacjent z zespołem Münchhausena, samotna osoba, rodzina co wypycha krewnego do szpitala”, który
- udaje się na SOR bez nagłego stanu,
- udaję się na izbę przyjęć, gabinety ostrodyżurowe, oddział pomocy doraźnej bez nagłego stanu,
- wzywa zespół ratownictwa medycznego,
- wzywa lotnicze ochotnicze pogotowie ratunkowe.
przez co doprowadza do narażenia na utratę życia i zdrowia pacjenta wymagającego faktycznej i nagłej pomocy lub doprowadza do zgonu osoby przed przybyciem zespołu ratownictwa medycznego z powodu długiego oczekiwania na karetkę, powinien ponieść konsekwencje.
Powinien być ukarany poniesieniem kosztów interwencji, a w skrajnych przypadkach (przy zgonie osoby potrzebującej pomocy) karą w wysokości 50 tys. zł.
MZ odpowiada
W imieniu Ministerstwa Zdrowia odpowiedziała dyrektor Agnieszka Tuderek-Kuleta. Zaznacza na wstępie, że przepisy o Państwowym Ratownictwie Medycznym gwarantują zapewnienie pomocy każdej osobie znajdującej się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego. Wyjaśnia też, że każda osoba ma prawo do subiektywnej oceny stanu swojego zdrowia i w razie obawy o życie lub zdrowie, wezwać pomoc medyczną.
„Wprowadzenie opłat mogłoby naruszyć tę zasadę, a lęk przed poniesieniem kosztów może powstrzymać pacjentów lub ich rodziny przed wezwaniem karetki lub udaniem się do SOR w sytuacjach rzeczywistego zagrożenia zdrowia lub życia”.
Tuderek-Kuleta dodaje, że aktualnie obowiązujące przepisy przewidują sankcje za celowe, fałszywe zawiadomienie służb ratunkowych. Kodeks wykroczeń przewiduje za taki czyn karę aresztu, ograniczenie wolności albo grzywnę do 1500 zł.
Dlatego petycja nie będzie rozpatrywana przez resort zdrowia.